Po spotkaniu

Blogerzy górscy na wspólnym foto z Andrzejem Marciszem

Blogerzy górscy na wspólnym foto z Andrzejem Marciszem, fot. Ostrowska Photo

W sobotę, 9 lipca 2016 roku, pozornie niemające nic wspólnego z górami miasto w centralnej Polsce – Radom, stało się na kilkanaście godzin mekką blogerów górskich z całego kraju. Wszystko to z racji zorganizowanego w Radomiu, przez autorkę górskiego bloga „Ruda z wyboru”, wydarzenia pod nazwą BloGÓRsfera.

Ideą, jaka przyświecała organizatorce, było wzajemne poznanie się i integracja osób prowadzących blogi górskie:

„Być może pewnego dnia, nawiązane w ten sposób znajomości, zaowocują jakąś wspólną inicjatywą, z którą uda nam się wyjść poza własny krąg. Naszym celem jest wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom naszych czytelników i odbiorców”

– tłumaczy Małgorzata Nowakowska, pomysłodawczyni i gospodyni spotkania.

Na spotkaniu pojawili się przedstawiciele jedenastu blogów o tematyce górskiej:
Czar Gór -> przejdź do relacji: BloGÓRsfera w Radomiu
Góromaniacy -> przejdź do relacji: w Radomiu też może być górsko!
Morgusiowe wędrówki -> przejdź do relacji: jak Radom zbliżył się do gór
My way to heaven -> przejdź do relacji: jak się pisze historia
Pionowe myśli -> przejdź do relacji: spotkanie na szczycie pasji
Ruda z wyboru -> przejdź do relacji: blogÓrsfera od kuchni
Szukając słońca -> przejdź do relacji: z wizytą u rudej baby z Radomia
Wieczna tułaczka -> przejdź do relacji: spotkanie integracyjne według górskich blogerów
Zabieszczaduj -> przejdź do relacji: zróbmy sobie góry
Zieloni w podróży -> przejdź do relacji: góry w sercu Radomia
Życie me -> przejdź do relacji: Radom z górami w tle – Opowieść w 3 aktach

„Na pozór nic nie różni nas od innych osób – niektórzy z nas pracują, niektórzy jeszcze studiują. Jednak każdą wolną chwilę spędzamy w górach, w międzyczasie planujemy kolejne wędrówki, tam odpoczywamy i tam jesteśmy szczęśliwi. Każdy z nas kocha góry na swój sposób – Beskidy, Bieszczady czy Tatry, to tam czujemy się jak w domu i z utęsknieniem odliczamy dni do kolejnego wyjazdu”

– podsumowuje Sylwia Juszczak blogująca jako część duetu „Góromaniacy”.

Dzień był wypełniony atrakcjami. Nic tak nie integruje zupełnie obcych sobie osób, jak wspólne zadanie do wykonania. I to zadanie dość poważnej rangi, bo polegające na wydostaniu się z zamkniętego na klucz pokoju pełnego zagadek. Dlatego też impreza rozpoczęła się od podziału na trzy mniejsze grupy, które kolejno odwiedzały radomską Tkalnię Zagadek. Tkalnia Zagadek, to zyskujący w Polsce coraz większą popularność rodzaj rozrywki – „escape room”. Grupa osób, z własnej nieprzymuszonej woli, zostaje zamknięta w tajemniczym, pełnym szyfrów, kłódek, niezrozumiałych na pierwszy rzut oka znaków i dziwnych przedmiotów pokoju i ma się z niego wydostać. Oczywiście bez użycia siły, za to – korzystając ze swojej błyskotliwości i umiejętności współpracy. Czy nam się udało? O tym na pewno chętnie opowie każdy bloger w relacji na swoim blogu. Bez względu jednak na wynik, wizyta w Tkalni Zagadek była dużym krokiem do integracji grupy.

W czasie, gdy część osób męczyła swoje mózgi w „escape room’ie”, pozostali próbowali sił we wspinaczce na sztucznym panelu. Było to możliwe, ponieważ główne miejsce całego wydarzenia BloGÓRsfera stanowiło radomskie Centrum Wspinaczkowe „Grota”. Większość uczestników spotkania, z liną wspinaczkową miała do czynienia po raz pierwszy, co wywołało na pewno wiele silnych i niezapomnianych emocji. Podobno jednak głównie pozytywnych!

Po krótkiej przerwie od ćwiczeń: zarówno fizycznych na ściance wspinaczkowej, jak i umysłowych w pokoju zagadek, przyszedł czas na dawkę pięknych tatrzańskich zdjęć i solidnej wiedzy. Specjalnie dla blogerów, przybył do Radomia Andrzej Marcisz – wybitny taternik, wspinający się od 38 lat (bezwypadkowo!), znany w środowisku nie tylko ze swoich znaczących osiągnięć, ale i z udziału w filmie „Deklaracja nieśmiertelności”. Przed rokiem, dokonał niezwykłego wyczynu, jakim było przejście Głównej Grani Tatr Wysokich w trakcie czterech i pół dnia – bez zejść do dolin na odpoczynki oraz ściśle granią (nie obchodząc żadnego z najtrudniejszych miejsc, jak to czynili poprzednicy). Andrzej przedstawił ciekawą prelekcję dotyczącą owego historycznego przejścia, jak też innych aspektów jego górskiej działalności. Jego ogromna wiedza, kwalifikacje i talent mówcy sprawiły, że uczestnicy spotkania słuchali wykładu z coraz większym zainteresowaniem, a już po jego zakończeniu wielokrotnie wyrażali podziw dla osoby prelegenta.

„Z prelekcji wynikało dla nas jednoznacznie, że pasja ma moc niesamowitą i pcha człowieka do rzeczy, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się zupełnie szalone i niemożliwe do zrealizowania. A jednak – da się. Solidna dawka zdjęć tatrzańskich widoków, połączona z wieloma opowiadaniami sprawiła, że upływający czas przestał mieć znaczenie”

– tak wykład jednego z najwybitniejszych polskich taterników wspomina Karolina Franieczek z bloga „Życie me”.

Ostatnim punktem oficjalnej części programu były warsztaty coachingowe. Tworzenie bloga wynika zwykle przede wszystkim z pasji, większość blogerów jednak, prędzej czy później, dąży do profesjonalizacji swoich stron internetowych i uczynienia bloga swoją marką. Dlatego też pod koniec dnia zagłębiliśmy się nieco w personal branding. Warsztaty poprowadziła Magda Jelonkiewicz-Bałdys z firmy Skills Factory. Dzięki przygotowanym przez nią zadaniom, każdy uczestnik spotkania miał okazję zastanowić się nad swoją motywacją do blogowania, jak też nad dalszą ścieżką swego blogowego rozwoju. Zajęcia Magdy dały nam też możliwość do opowiedzenia głośno, na forum całej grupy, o swoich blogach. Forma i styl prowadzenia warsztatów w pełni pasowały do luźnego i przyjacielskiego charakteru spotkania i wpłynęły na to, że stały się one kolejnym ważnym punktem na drodze do integracji blogerów górskich.

„Okazuje się, że nie tak łatwo mówić o swoich motywacjach, marzeniach, doświadczeniach, ale szczere wybebeszenie swoich wnętrzności przed zgrają obcych ludzi potrafi być oczyszczające i motywujące”

– podsumowała na swoim blogu „Wieczna Tułaczka” Magda Machowicz.

Wieczorem nadszedł czas próby tworzonych przez cały dzień więzi porozumienia pomiędzy, nieznającymi się wcześniej, gośćmi wydarzenia. Zapłonął grill, a na nim zarumieniły się kiełbaski. Nocne Polaków rozmowy nie trwały jednak długo – zmęczeni po całodziennych wrażeniach, wszyscy dosyć wcześnie pozakopywali się w śpiworach na podłodze w „Grocie”.

„Przygotowywane od wielu miesięcy wydarzenie, z powodzeniem dobiegło końca.”

– mówi Małgorzata Nowakowska

„Wszyscy wrócili do swoich domów, znów jesteśmy daleko od siebie i mamy możliwość tylko internetowego kontaktu. Odnoszę jednak wrażenie, że już teraz, po kilku dniach, widoczne są pierwsze pozytywne efekty naszego spotkania”.

„Jestem zachwycony, że mogłem wziąć udział i poznać grupę wspaniałych ludzi o bliskiej mi pasji, których do tej pory znałem tylko wirtualnie”

– stwierdza Bartłomiej Morga z bloga „Morgusiowe wędrówki

„Dzięki pomysłowi organizatorki, spotkaliśmy się na ściance wspinaczkowej, przywodzącej na myśl górskie skojarzenia. Do tego ciekawe warsztaty i prelekcje, a na koniec integracja we wspólnym gronie. Koniecznie do powtórzenia”.

Podobne zdanie na ten temat ma Mateusz Stawarz, współautor bloga „Zieloni w podróży”:

„Radom górską stolicą Polski? Przez chwilę było to możliwe Zbieranina blogerów z całego kraju, zamieniła się w naprawdę zgraną ekipę ludzi pełnych pasji. Do tego ciekawe prelekcje, sporo inspirujących rozmów, a wszystko to ze ścianką wspinaczkową w tle.”

Umiejscowienie zlotu górskich blogerów właśnie w Radomiu w pierwszej chwili wprowadziło przyszłych jego uczestników w konsternację, której trudno się dziwić. Szybko jednak ustąpiła ona miejsca ciekawości i teraz – już po wydarzeniu – chyba można stwierdzić, że nikomu nie brakowało gór na horyzoncie, bo tylko rozpraszałyby nas one w czasie naszej całodziennej wspólnej zabawy i edukacji. Krzysztof Witos, prowadzący bloga „Pionowe myśli” tak wypowiada się na ten temat:

„Ale w Radomiu?! Taka była moja pierwsza reakcja na pomysł spotkania osób piszących o górach akurat w tym miejscu. Po jakimś czasie naszła mnie jednak głębsza refleksja – niezależnie od tego gdzie to będzie, z całą pewnością będzie ciekawie. I tak właśnie było, ale czy była inna możliwość w przypadku tej pozytywnej, autentycznej górskiej ekipy? Tak, to już ekipa. A spotkanie to, mamy nadzieję, jest dopiero początkiem.”

Nie inaczej podsumowuje spotkanie Jarosław Mutwil z bloga „Czar gór”:

„Góry w Radomiu? Brzmi trochę absurdalnie, jednak dla chcącego nic trudnego – za sprawą Gosi przynajmniej na chwilę udało się to osiągnąć. Zebranie blogerów piszących o górach z całej Polski w jednym dniu nie mogło być zadaniem łatwym, ale realizacja była udana. Udana zarówno w sensie organizatorskim, jak i integracyjnym – było trochę zabawy i rozmów, trochę prelekcji, trochę wspinaczki. Dzięki temu spotkaniu poznaliśmy osoby, które do tej pory znaliśmy tylko z ekranów komputerowych. Czego chcieć więcej?”.

Entuzjazmem aż tryska w swojej relacji na blogu „Szukając Słońca” Katarzyna Zajkowska:

„Z Radomia wróciłam wykończona, a jednocześnie dostałam takiego powera, że mam ochotę rzucić wszystko i jechać w góry ASAP (jak mówią w korpo). Pierwszy raz od dawna szłam w poniedziałek do pracy w dobrym humorze. Zaczęłam obczajać ściankę wspinaczkową w Krakowie. Nie ma wątpliwości – 1. Spotkanie górskiej blogosfery rozwaliło system!”

A Agata tworząca bloga „My way to heaven” dodaje:

„Mam nadzieję, że było to jedynie pierwsze spotkanie górskiej blogosfery i następne oczywiście odbędzie się w górach. To czego nam nie brakuje to chęci i pomysłów. Fajnie było spotkać ludzi z tą samą pasją, jednak z indywidualnym spojrzeniem – niby Ci sami, a jednak różni. I to chyba jest w tym wszystkim najlepsze, że się uzupełniamy i razem możemy te nasze góry przenosić”.

Również Mateusz z bloga „Zabieszczaduj” wyraża się pozytywnie o wydarzeniu:

„Mogliśmy: znaleźć się na wysokości (zdobywając ściankę), rozdziawić usta nad dokonaniami taternika, czy zwyczajnie lepiej się poznać – prawie jak wieczorem w schronisku. Znalezienie się w gronie kochających góry, zawsze dostarcza poczucia zrozumienia. Było wytrwale. Tak wciągająca, by zapomnieć o niewygodach gleby, mogła być prelekcja tylko gościa pokroju Andrzeja Marcisza. Było twórczo, tak jak twórcze potrafią być pomysły na wyprawy, które rzeźbimy spędzając nad mapą długie godziny. Wyprawy, które z taką zapalczywością opisujemy na swoich blogach. Dzięki za spotkanie, do poczytania!”.

polakpotrafi

„Na zakończenie warto dodać, że wydarzenie BloGÓRsfera nie odbyłoby się w takim kształcie, gdyby nie wsparcie naszych wspaniałych czytelników, którzy pomogli nam zebrać potrzebną kwotę w serwisie crowdfounding’owym Polak Potrafi. Jesteśmy wdzięczni również sponsorom, partnerom i patronom spotkania za wszelką okazaną pomoc”

– kończy Małgorzata Nowakowska, autorka bloga „Ruda z wyboru”.

Comments are closed.

Comments are closed.